• Wpisów:91
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 10:58
  • Licznik odwiedzin:25 571 / 2526 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*Po połódniu*

Wybraliśmy się z Brunem dzisiaj do szpitala na operację , która BYĆ MOŻE pozwoli mi chodzić. Miejmy nadzieję !

Cały czas Bruno nerwowo chodził wokół drzwi robiąc ósemkę . Byli też oczywiście chłopacy , Nati oraz moi rodzice. Czasami niestety wybuchały między tatą a Brunem którkie kłutnie . Nie wiem , czemu tata tak nienawidzi Bruna !

*2 godiny później*

Lekarze i pielęgniarki bez słowa wyszli z sali. Po chwili poraz drugi otworzyły drzwi . Oczą wszystkim ukazałam się ja idąca na swoich nogach ...

-Ty chodzisz ! - jako pierwszy podbiegł do mnie Bruno całując mnie
-Tak ! Sama w to nie wierzę ...

-Córeczko ! - podszedł do mnie mój ojciec który odepchnął Bruna
-Tato , co ty tu robisz ?
-Nie mogłem przegapić tej operacji
-No tak
-Tato , możesz mnie puścić ?
-Y .. Tak

Po chwili Bruno wziął mnie na ręce , bo uznał , że jeszcze pewnie jestem zmęczona . Już mieliśmy wychodzić , ale nagle ...

-Może przyjdziecie do nas jutro na obiad ? - zaproponowała mama
-No ... Y ... Nie wiem - zawachałam się
-Dobrze - powiedział Bruno poczym wyszliśmy

-Bruno , czemu się zgodziłeś ?!
-A co ? Nie mogę poznać twojej rodziny ?
-Po co ?
-No wiesz ... Twoi rodzice powinni poznać twojego ukochanego - zachichotał
-No , ale ty z tatą to już chyba się poznaliście
-Może uda mi się polepszyć nasze relacje
-Nie sądze ... Mój ojciec jest bardzo uparty ...
-Jakoś dam radę .. Ubierz się , to pójdziemy to uczcić do chłopaków !
-Jasnę ..

*U rodziców*

Wszyscy siedzieli w milczeniu. Jedynie ja czasami próbowałam zacząć rozmowe ...

-Bruno - odezwała się mama
-Tak ?
-Bardzo kochasz Victorię ?
-Co za pytanie ... Oczywiścię ! Jest dla mnie całym życiem
-Ale pamiętaj , że to także moja córka ! -wtrącił się mój tata
-Nie martw się Bruno , mój mąż czasem przesadza ..- poinformowała go mama
-Ja poprostu martwie się o moją córeczkę
-Czyli sugeruje pan , że mógłbym coś zrobić Victori
-Sam nie wiem - odpowiedział sucho
-Mogłabym Bruna na stronę ? - przerwałam
-Tak , tak ...


-Wiedziałam , że ten obiad to będzie zły pomysł
-Nie moja wina , że twój tata jest taki uparty
-Mówiłam ci ! Ale nie wiem , o co mu chodzi
-Pamiętasz jak miałaś ten wypadek ?
-Tak
-Wtedy twój tata osądził mnie o zrobienie ci krzywdy ...
-Co ?! O nie ! Ta sprawa musi się wyjaśnić - po chwili wróciliśmy do stołu
-Tato , co się z tobą dzieje ?!
-A co ma sie dziac ?
-Czemu tak nie nawidzisz Bruna ?! Ja go kocham ! On w życiu by mi nic nie zrobił ! Przecież z nim mieszkam.... Upsss ....
-Co ?! Mieszkasz z nim ?! Natychmiast masz się wyprowadzić !
-Nie ! - krzyknęłam
-Zabraniam ci sie spotykac z tym chłopakiem !
-Nigdy ! To moje życie i sama będe decydować ! Chodźmy Bruno .. ! - po chwili byliśmy juz u drzwi
-Ale córeczko ! - zawołała mama
-Achh ! I co ty narobiłeś ?! - dodała


*W samochodzi*

-Wiedziałam , że to nie jest dobry pomysł , wiedziałam ! Przepraszam cię za to
-Nic się nie stało
-Wracajmy do domu .. Mam dość ....

_________________________
Wiem , że ten odc. był nudny , ale nastepnym razem postaramsie zrobic lepszy ;D
 

 
-Ja idę
-Ale gdzie ?
-Nie wiem ! Muszę się pozbierać - wzięłam kurtkę i wybiegłam z domu

Bruno szedł za mna przez całe pół godziny . Nareszcie jednak go zgubiłam , bo weszłam do jakiegoś baru. Chyba mnie nie zauwarzył

*Godz. 23.00*

Kilka godzin siedziałam w barze , a Bruno cały czas szukał mnie po okolicy . Upiłam się jak nigdy ! Bardzo dobrze się bawiłam . Po godzinie szukania Bruno wszedł do pomieszczenia . Ujrzał tam mnie otoczoną gromadą mężczyzn ...

-Co ty tu robisz ?
-Jak to co ?! Próbuję wyluzować ! - odłożyłam kieliszek
-Idziemy - powiedział ciągnąc mnie za ręke
-Po co ?! Nie kochasz mnie ! - zaczęłam coś mamrotać
-Co ty mówisz ?!
-Jestem dla ciebie niczym ! Idź sobie !
-Victoria ...
-IDŹ !
-Nie ...
-Zostaw mnie ! Idź sobie do tamtej dziwki !
-Nie nazywaj jej tak ..
-Widzisz ?! BRONISZ JEJ !
-Nie ... Poprostu
-..Poprostu idź ! - przerwałam mu
-Bez ciebie się z tąd nie ruszę!

Wtedy Bruno odepchnął wszystkich obok mnie zgromadzownych , wziął mnie na ręce i zaniósł do domu .

*W domu*

Po chwili obudziłam się w domu , w łóżku , jednak nadal piana. Zaczęłam Brunowi wszystko wytykać i wyzywać tamtą Francuską modelkę . Pokłóciliśmy się jak nigdy dotąd . No , ale nawet nie wiedziałam co mówię ! Wyszłam na dwór i usiadłam na schodach przed drzwiami . Zaczęłam płakać ... Spędziłam tam pięć minut , poczym zasnęłam na miejscu . Bruno wniósł mnie do pokoju

*Rano*

Ok . 5 rano wstałam i poszłam na dół. Załamana usiadłam na kanapie tonąc w łzach . Przypomniałam sobie , co działo się wczoraj . Bruno był na mnie okropnie zły. Strasznie mi przykro z tego powodu , ale on mnie zranił .

Po 2 godzinach Bruno zszedł na dół i usiadł obok mnie.

-Przepraszam - powiedział ocierając łzy spływające mi po policzkach
-Nie , nie ... To ja przepraszam ! Nie wiedziałam co robię
-Ale gdybym ci wcześniej powiedział ... Nie byłoby tej całej awantury
-No , ale byłam piana ! - powiedziałam , poczym znowu zakryłam twarz rękami .

Bruno przytulił mnie i powiedział

-Następnym razem nie popełnie tego błędu ... Obiecuje .. Zawszę będe ci o wszystkim mówił
-... - ja nic nie odpowiedziałam , tylko nadal płakałam
-No już , nie płacz ... Serce mnie boli , jak cię taką widzę
-Nic na to nie poradzę ...

Umęczona tym wszyskim znowu zasnęłam w ramionach Bruna ...

*Pół godziny później*

Obudziłam się w takiej pozycji jak zasnęłam . Zobaczyłam , że Bruno też sobie zrobił drzemkę . Nie chcąc go obudzić powoli uwolniłam się z jego objęć i poszłam do Nati .
 

 
Hmmmm.. No tak jak większość marsocholiczek mam dola ! Dziękuje ILoveBM >333 Czy jakos tak , że pokazala mi ten teledysk !!!! JUtro znowu do cb przyjde i cie zabije ! Ok ?
 

 
Rano , gdy się obudziłam ujrzałam Bruna stojącego nad łóżkiem ze śniadaniem.

-Dla mnie ?
-No chyba nie dla mnie - zachichotał
-Ale czemu ?
-A czy już chłopak nie może zrobić śniadania do łóżka swojej dziewczynie ?
-No.. Y... Może ...
-No właśnie
-Ale tak bez powodu
-A czemu nie ?
-To ja chyba powinnabym zrobić tobie śniadanie na przeprosiny
-A przestan, nie ma o czym gadać !
-Dziękuje - powiedziałam całując go
-Y.... Victoria muszę dzisiaj isć do studia . Nagrywamy teledysk
to piosenki "It will rain"
-Oczywiście . Mogę iść z wami ?
-No...Y...Nie wiem co mogłabyś tam robić . I tak będziemy strasznie zajęci
-Jasne.... Lepiej zostane .
-To ... Ja pójdę się uszykować
-Dobrze

Podczas ten rozmowy Bruno zachowywał się bardzo dziwnie. Widziałam , jak pot spływał po jego twarzy. Czymś się denerwował , ale czym ?
Może powinnam zadzwonić do chłopaków ? Może coś wiedzą ?

-Ja muszę już spadać - uśmiechnął się
-Idz
-Kocham cie
- Ja ciebie też !

I chwilę później widziałam tylko jak Bruno wsiadał do samochodu .

Kilka razy próbowałam dzwonić do chłopaków , do jego rodziny , ale albo ktoś nie odbierał , albo nie chciał mi odpowiedzieć na pytanie "Co się dzieje z Brunem ? Czemu jest taki zdenerwowany ? Wiesz coś na ten temat ? " Niestety nic się nie dowiedziałam

*U Bruna*

-Czemu Victoria dzwoniła do mnie z pytaniem , czy coś się stało ?- spytał Phil
-Nic ... Chyba wyczuła moje zdenerwowanie , jak odmówiłem jej uczestniczenie w kręceniu teledysku ...
-Czemu ?
-Sam wiesz ...
-Jeszcze jej nie powiedziałeś , że ...
-Że będe się całował z inną ? W życiu !
-Ale kiedyś się dowie !
-Hmmmm.... No wiem , ale muszę być gotowy na powiadomienie jej o tym
-To czemu nie zaprosiłeś Victori do teledysku ?
-Przecież ona nie może chodzić ! A nie mogę odłożyć nagrania
-No tak , nie wziąłem tego pod uwagę. Ale radzę ci powiedzieć jej o tym po powrocie
-Spróbuję

*U Victori*

-Mówię ci Nati , on jakoś dziwnie sie dzisiaj zachowywał - rozmawiałam z siostrą przez telefon
-Daj spokój ... Może się denerwował przed nagraniem ?
-Może ... Y .. Muszę kończyć ! Pa ! - natychmiast przerwałam , jak zobaczyłam Bruna wchodzącego do domu

-Cześć kochanie
-Cześć
-Wiesz Victoria .. Muszę ci coś powiedzieć ...
-Słucham ?
-No .. Y... Chodzi o ten ..
-?
-Wyjazd ! Tak .. Wyjazd - nie udało się Brunowi powiedzieć prawdy
-Jaki wyjazd ? Gdzie ?
-Y... Do Niemiec ! Mam koncert - skłamał
-Naprawdę ? Nie wiedziałam
-To znaczy .... Muszę ustalić , czy będzie czy nie ...Czekaj , zadzwonie do Phila .

Po chwili Bruno sięgnął za telefon i zadzwonił do Phila. Znowu zauwarzyłam , że dziwnie się zachowywał.

-I co ?
-Będzie , będzie !
-Super .... A ... Y.. Bruno ... Napewno wszystko dobrze ? Ostatnio jesteś taki zdenerwowany .
-Tak ... Trochę się dzisiaj zestresowałem nagraniem
-Acha ... Dobra ...Czyli wszystko O.K ?
-Tak ...

*Miesiąc później*

Byliśmy już po wyjezdzie . Właśnie wróciliśmy do domu. Odrazu przebrałam sie w piżamę i wskoczyłam do łóżka.

Następnego dnia , gdy się obudziłam Bruna nie było obok. Wyszedł gdzieś. Sięgnęłam po laptop , żeby zobaczyć czy piszą coś ciekawego o Brunie . Ujrzałam filmik z jego nagraniem ...

-CO TO JEST ? - krzyknęłam
-Nie , nie , nie ! Co to ? Ja ... Kolejny raz Bruno mi podpada ! Nie , nie , nie ! Ahhhhhhh !

Bruno jednak nie wyszedł . Siedział na dole . Tak więc gdy usłyszał te krzyki odrazu pobiegł do mnie.

-Co się stało ?
-Możesz mi wytłumaczyć .... TO ! - pokazałam mu teledysk
-Tak... Y... Miałem ci powiedzieć ...
-Czemu ... Czemu .. Nie powiedziałeś , że będziesz całować się z inną ?! Czemu ?! .... Myślałeś , że nigdy tego nie zobaczę ?!
-Y.... - zaskoczonemu Brunowi odebrało mowę ...


__________________________________________
Sorry , że nie opisałam koncertu w Niemczech , ale nie miałam pomysłu ;D
 

 
Ok , ok , kolejne pytanko ;D
Znacie akordy na gitarę do piosenki Nothing on
you ;D

PS. Dziękuję I Want On You More oraz Mrs.Hernandez
za znalezienie filmików ! Brava ! ;D
  • awatar Gość: Pisz kolejny odcinek! A i kiedy będiesz w szkole?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kolejna pytanie ;D

Umiecie mi znalezc ten filmik ?
Zaczyna się na 00.07
  • awatar Gość: W opisie pod każdą z tych części są podane linki do wszystkich filmików, więc wystarczy znaleźć sobie czas, w którym leciał dany fragment i kliknąć na link ;)
  • awatar I Want You More: @Mrs.Hernandez: hahaha ! <33 Uwielbiam to <3
  • awatar Agu$iaaa: @Mrs.Hernandez: Haha ! Mamy drugą Noblistkę ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


Mam pytanie , podacie mi link do pełnej wersji
piosenki ? Zaczyna się na 00.17
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*Nastepnego dnia w studiu*

Cały dzień się do siebie nie odzywaliśmy. Nawet w studiu pawnowała dziwna atmosfera. Wszyscy patrzyli na siebie dziwnym wzrokiem i nie rozmawiali
ze sobą . Tylko Phil i Phred sie czasem zaśmiali , ale to tylko tyle. Mam nadzieje , że jutro tak nie będzie ...

-Noo... Y ... Napisałem wczoraj w nocy piosenkę , bo nie mogłem spać . Chcecie posłuchać ? - odezwał sie Bruno
-Y...Tak... - odpowiedzielismy chórkiem
-If you ever leave me, baby,
Leave some morphine out my door
'Cause it would take a whole lot of medication
To realize what we used to have,
We don't have it anymore...

Gdy Bruno ją śpiewał , łzy same cisnęły mi się do oczu . W pewnej chwili nie wytrzymałam i wybiegłam ze studia próbujac ukryć płacz. Bruno pobiegł za
mną ...

-Co jest ? - spytał zaniepokojony
-Wiesz , że bardzo przeżywam obecną sytułacje.
-To przebacz mi
-Nie mogę . To nie takie łatwe jak ci sie wydaje . Zraniłeś mnie .
-Mówię ci po raz setny : TO TYLKO MOJA KOLEŻANKA !
-Może i tak , ale nadal mam wątpliwości
-Jeżeli chcesz zaprowadzę cie do niej ! Poznam cię z nią ! Przekonasz się wtedy
-Naprawdę możesz to zrobić ?
-Dla ciebie wszytko
-To jedźmy ...

*U tej dziewczyny*

-Bruno ... Y.. Nie wiem , czy chcę ją poznać - zawachałam się
-To jedyny sposób , abyś mi uwierzyła - upierał się
-Racja ... - spojrzałam na niego
-Nie mart sie ... Będzie dobrze ...

Po chwili Bruno zapukał i otworzyła nam "ta dziewczyna"

-Cześc Bruno ! O ! Widzę , że przyprowadziłeś koleżankę ! - zachichotała
-To pewnie ty jesteś jego dziewczyną ? Bruno wiele mi o tobie opowiadał !
-Tak , cześć
-Ja jestem Rita , a ty jesteś Victoria , tak ?
-Tak ...
-Usiądzcie ... Czujcie się jak u siebie ...

Miło nam się rozmawiało z Ritą ... Źle ją osądziłam . Przyszedł juz czas na poważniejszą rozmowę ...

-Rito , przepraszam , ale muszę poruszyć ten temat ... - pokazałam jej gazetę
-I co ... Aaaa ! Ty myślisz , że ja i Bruno ... Razem ?
-Tak
-Nie no , co ty! - zaśmiała się
-Ja mam chłopaka , z którym jestem szczęśliwa ! Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła !
-Widzisz ? - zatriumfował Bruno
-Dobra , dobra ... Nie miałam racji .. - mówiąc to pocałowałam Bruna na przeprosiny
-To może kawałek ciasta ? - zaproponowała moja nowa koleżanka
-Chętnie ...

* Po powrocie do domu *

-Bruno , bardzo , bardzo cię przepraszam !
-Eeee... Nie ma o czym mówić - uśmiechnął się
-Tak poprostu mi wybaczasz ? Przecież ja ci nie wybaczyłam
-Ale ty miałaś lepszy powód na niewybaczanie
-Oh ! Ciesze się , że znów mogę się do ciebie przytulić
-Ja ciesze się , że cie nie straciłem . Wiem jednak , że jeszcze dużo przeszkód prze nami , więc proszę , ani na chwilę nie wątp w naszą miłość
-Spróbuję. A teraz ... Chodźmy do chłopaków
-Po co ?
-Powiedzieć , że wszystko dobrze , pośmiać się
-Racja ...
  • awatar Gość: Uuu...Się dzieje,się dzieje... :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Nastepnego dnia w studiu*

Cały dzień się do siebie nie odzywaliśmy. Nawet w studiu pawnowała dziwna atmosfera. Wszyscy patrzyli na siebie dziwnym wzrokiem i nie rozmawiali
ze sobą . Tylko Phil i Phred sie czasem zaśmiali , ale to tylko tyle. Mam nadzieje , że jutro tak nie będzie ...

-Noo... Y ... Napisałem wczoraj w nocy piosenkę , bo nie mogłem spać . Chcecie posłuchać ? - odezwał sie Bruno
-Y...Tak... - odpowiedzielismy chórkiem
-If you ever leave me, baby,
Leave some morphine out my door
'Cause it would take a whole lot of medication
To realize what we used to have,
We don't have it anymore...

Gdy Bruno ją śpiewał , łzy same cisnęły mi się do oczu . W pewnej chwili nie wytrzymałam i wybiegłam ze studia próbujac ukryć płacz. Bruno pobiegł za
mną ...

-Co jest ? - spytał zaniepokojony
-Wiesz , że bardzo przeżywam obecną sytułacje.
-To przebacz mi
-Nie mogę . To nie takie łatwe jak ci sie wydaje . Zraniłeś mnie .
-Mówię ci po raz setny : TO TYLKO MOJA KOLEŻANKA !
-Może i tak , ale nadal mam wątpliwości
-Jeżeli chcesz zaprowadzę cie do niej ! Poznam cię z nią ! Przekonasz się wtedy
-Naprawdę możesz to zrobić ?
-Dla ciebie wszytko
-To jedźmy ...

*U tej dziewczyny*

-Bruno ... Y.. Nie wiem , czy chcę ją poznać - zawachałam się
-To jedyny sposób , abyś mi uwierzyła - upierał się
-Racja ... - spojrzałam na niego
-Nie mart sie ... Będzie dobrze ...

Po chwili Bruno zapukał i otworzyła nam "ta dziewczyna"

-Cześc Bruno ! O ! Widzę , że przyprowadziłeś koleżankę ! - zachichotała
-To pewnie ty jesteś jego dziewczyną ? Bruno wiele mi o tobie opowiadał !
-Tak , cześć
-Ja jestem Rita , a ty jesteś Victoria , tak ?
-Tak ...
-Usiądzcie ... Czujcie się jak u siebie ...

Miło nam się rozmawiało z Ritą ... Źle ją osądziłam . Przyszedł juz czas na poważniejszą rozmowę ...

-Rito , przepraszam , ale muszę poruszyć ten temat ... - pokazałam jej gazetę
-I co ... Aaaa ! Ty myślisz , że ja i Bruno ... Razem ?
-Tak
-Nie no , co ty! - zaśmiała się
-Ja mam chłopaka , z którym jestem szczęśliwa ! Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła !
-Widzisz ? - zatriumfował Bruno
-Dobra , dobra ... Nie miałam racji .. - mówiąc to pocałowałam Bruna na przeprosiny
-To może kawałek ciasta ? - zaproponowała moja nowa koleżanka
-Chętnie ...

* Po powrocie do domu *

-Bruno , bardzo , bardzo cię przepraszam !
-Eeee... Nie ma o czym mówić - uśmiechnął się
-Tak poprostu mi wybaczasz ? Przecież ja ci nie wybaczyłam
-Ale ty miałaś lepszy powód na niewybaczanie
-Oh ! Ciesze się , że znów mogę się do ciebie przytulić
-Ja ciesze się , że cie nie straciłem . Wiem jednak , że jeszcze dużo przeszkód prze nami , więc proszę , ani na chwilę nie wątp w naszą miłość
-Spróbuję. A teraz ... Chodźmy do chłopaków
-Po co ?
-Powiedzieć , że wszystko dobrze , pośmiać się
-Racja ...
 

 
*2 tyg. później*

Czas wychodzić ze szpitala. Usiadłam na mój wózek i z Brunem wróciliśmy do mieszkania. Ohhh ! Nawet nie myślałam o tym , że kiedyś mogę przestać
chodzić ! Najczarniejszy scenariusz mojego życie ziścił się !

Wieczore, ok. 19.20 byliśmy już w domu. Musiałam porozmawiać z Brunem ... Cały czas , który spędziłam w szpitalu o tym myślałam ...

-Bruno
-Tak kochanie ?
-Wiesz ... Cały czas myślałam o tym ...
-O czym ?
-O problemach , które ci sprawiam ...
-Ohh.. .Nie przesadzaj ...
-Nie przesadzam ! Wiesz ... Bo ja ... Myślę , że ... Nie powinniśmy już być razem ...
-Co ? Nie , proszę , nie zostawiaj mnie ...
-Tak będzie dla nas lepiej ... - powiedziałam ze smutkiem w głosie

Chciałam odejść do pokoju , lecz on złapał mnie za ręke ...

-Proszę , puść ...
-Powiedz mi proszę ... Czy ty tego właśnie chcesz ?! Powiedziałaś , że tak będzie lepiej , ale dla mnie nie !
-Ja też też tego nie chcę , ale ...
-No widzisz ... Proszę , zostań ... Proszę , proszę ! Wiesz jak ja cię kocham ...
-Zastanów się nad tym ... - odpowiedziałam sucho idąc w stronę pokoju

*2 dni później*

-Kochanie ! - krzyknął Bruno z dołu
-Tak ?
-Słuchaj , wiem , że mamy nietypową sytułację , bo prawie się rozstaliśmy ,ale muszę jechać ... Trasa koncertowa ....
-Tak , tak , mówiłeś mi
-Jeżeli chesz , to zabiore cię ze sobą
-Nie , nie ... Zostanę tu
-A kto będzie się tobą opiekował
-Nati będzie przychodzić codziennie
-Jesteś pewna ?
-Tak
-Ale nie będziemy razem cały miesiąc ... - powiedział niechętnie
-Będe dzwonić ... Idź już - pożegnałam się poczym on ze smutkiem wyszedł

*tydzień później*

Zostały jeszcze 2 tygodnie do powrotu Buruna ! Cieszę się! Cały czas byliśmy w kontakcie . Nati sumiennie , każdego dnia mnie odwiedzałam . Bardzo miło spędzałyśmy ten czas . Jednak pewnego dnia
stało się coś okropnego ...

-Victoria , victoria !
-Co się dzieje ? Co taka zsapana ?
-Mam złe wieści ...
-Co jest ?
-Chodzi o Bruna ...
-Czy cos mu jest ?
-Nie , ale sama spójrz - powiedziała podając mi gazetę
-Co to ?! - krzyknęłam
-Ale , ale to nie mógł być on !

Na pierwszej stronie gazety znalazł się nagłówek " Przyłapani ! ", a obok niego zdjęcia Bruna z jakąś dziewczyną .... Miałam mieszane uczucia , byłam
smutna i wściekła ...

-Ja , ja ... Ja mu ufałam ! Żałuję , że tamtej nocy , po powrocie ze szpitala . Żałuje , że nie zostawiłam go ! A mówił , że mnie kocha ! Mówił , że bezemnie
nie może żyć ! Nie wierzę ! To naprawdę nie jest sen ? Nie dość, że nie mogę chodzić , to on mnie zdradził !
-Naprawdę nie chciałam ci tego pokazyać , ale musiałam. Przepraszam ...
-Nie ! To nie twoja wina ! Pewnie myślał , żeto nie wyjdzie na jaw ! Jednak się mylił ..
-I co teraz zrobiśz ?
-Nie wiem .. Sama nie wiem



* 2 tyg . pózniej*

Bruno wrócił do domu

-Cześć skarbie ! - próbował pocałować mnie , ale ja się odsunęlam
-Co się stało ? - zdziwił się
-Chcesz mi cos pwiedzieć ?!
-Nie ,a co ?
-Napewno ?
-Tak - odpowiedział pewnie
-A .. Możesz mi wytłumaczyć ... TO! - powiedziałam pokazując mu artykuł
-Ja .. Ja ... Nie wiem co to !
-Wytlumacz mi co robiłeś z tą , tą dziewczyną ! Jednego dnia mówisz , że mnie kochasz , a drugiego ....
-To jest tylko koleżanka ! jasne ?! Wierzsz tym reporterą ? -przerwał mi
-T..Tylko koleżanka ! Akurat ! Ja mam ci wierzyć ?! Szkoda , że tamtego dnia wieczorem nie odeszłam od ciebie ! Po co mnie tak zraniłeś ?!
-Obiecuję , że nic większego mnie z tą dziewczyną nie łączy !

Ja nic nie odpowiedziałam , tylko zaczęlam płakać . Bruno również załamany usiadł obok mnie .

-Ufasz mi ? - spytał
-Sama już nie wiem ...
-Powiedz mi , po co miał bym cie zatrzymywać , jak bym miał inną dziewczyne ? Po co
-.....
-No właśnie ! Zależy mi tylko na tobie !
-Ale co ty robiłeś z nią w restauracji ?!
-Takie koleżeńskie spotkanie po koncercie ...
-Nadal mnie nie przekonałeś
-Po co chciałem cie zabrać ze sobą ? Gdybym miał dziewczyne, nie zrobił bym tego ... Proszę nie odchodź
-Nie mogę ci tego obiecać . Narazie zostanę, ale będe spać na dole ... Później zadecyduje co bę
 

 
Mam pytanie do gitarzystów ... Mógłby mi ktoś podać
akordy na gitarę do piosenki Bruna Just The Way You
Are ?
 

 
*U Bruna*

*Dzwoni telefon*

-Halo , Nati ? Co sie dzieje ? Coś z Victorią ?
-Y..Nie...To znaczy.. Tak .. Skąd wiedziałeś
-Nie ważne ... Lepiej powiedz mi co sie dzieje !
-No..Victoria jest w szpitalu !
-Co ?! Już jadę! - mowiąc to zaczął szukać kluczy do samochodu

*W szpitau*

Bruno był 10 minut po rozmowie telefonicznej ... Przed drzwiami ujrzał Johna ...

-Ty ... ty .... CO ZROBIŁEŚ MOJEJ UKOCHANEJ ?!
-Ja nic ... Sama wyskoczyła z samochodu
-ALE PEWNIE MIAŁA JAKIŚ POWÓD ! - zaczął wrzeszczeć
-Jeszcze raz , sie do niej zbliżysz , to ...
-Co ?! - przerwał mu

I w tej chwili z sali operacyjnej wyszła pielęgniarka...

-Co się dzieje z Victorią ?! Żyje ? - wyrwał się Bruno
-Jest w stanie krytycznym - mówiła pośpiesznie
-Co ja zrobie ?! Co ?! Bez niej nie umiem żyć - załamany usiadłna krześle próbując zamaskować płacz
-Jeśli ona umrze , to...
-Zabijesz mnie ? - powiedział z lekkim uśmiechem John
-TAK ! A ŻEBYŚ WIEDZIAŁ ! - znowu podniósł głos

Po ok. 3 godz. z pomieszczenia wyszedł jeden z lekarzy ...

-Pan Bruno Mars , tak ?
-Tak , tak ... Co się dzieje ?! - spytał zniecierpliwiony
-Operacja sie udała ...
-Dzięki Ci Boże !
-Ale ...
-No nie ... Czy zawsze jest jakieś ale ?
-Wracając do tematu ...
-tak ?
-Panna Victoria nie będzie chodzić
-CO ?! - krzyknął załamany Bruno
- Jest maluteńka szansa na to , że po wielu ćwiczeniach panna Victoria odzyska czucie w nogach ...
-Będziemy ćwiczyć codziennie ! Ale jak ja jej to powiem ?
-To już pana problem ... Ja muszę iść do innego pacjęta ... Za jakieś 20 min. będzie mógł pan wejsć do środka .
-Dziękuje

*20 minut później*

-Już lepiej ? - spytał zmartwiony
-Tak , Bruno ...
-Nawet nie wiesz , jak się o Ciebie martwiłem
-Naszczęście już wszystko dobrze - uśmiechnęłam się

Wtedy spróbowałam wstać ...

-Bruno ? Bruno ! Dlaczego ja ... NIE CZUJE NÓG...
-Przykro mi
-I ... Co ze mną będzie ?! Wyobrażasz sobie życie bez nóg ? Bo ja nie !
-Jest mała szan...

Wtem weszła Nati

-Matko boska , siostro ! Ty żyjesz !
-Tak , ale ...

Wtedy wszedł jeszcze John ...

-Wyjdź z tąd ! - zaczęła Nati
-Nie , czekaj ! Muszę z nim poważnie porozmawiać . Możecie wyjść ?
-Oczywiście - powiedzieli chórkiem

-John ... Widzisz jak mnie ranisz ? Widzisz ? Nie dość , że prawie nie umarłam , to nei mogę chodzić !
-Przeraszam ...
-Słuchaj , jeśli nie chcesz już więcej mnei ranić , odejdź !
-Ale ....
-Tyle razy ci mówiłam . Tyle razy !
-Ja ...
-Zrób to dla mnie proszę ...
-Daj mi coś po...
-Zrób to dla mnie ! - powtórzyłam się
-... - zamilkł
-Zrobisz to dla mnie ?
-....
-Odpowiedz!
-Zrobię to , ale tylko dla ciebie !

Po chwili John wyszedł z sali , a Bruno i Nati wrócili do rozmowy ze mną ...
 

 
*Wieczorem*

Ja i Bruno umowilismy się na randkę do 4 gwiazdkowej restauracji . Trochę to do niego nie podobne , bo on ( jak
i ja ) woli takie bardziej "wyluzowane" miejsca. No ale coz ... Jedna taka randka nam nie zaszkodzi. Była już
21.00 , wiec juz powoli wychodzilismy.

-Gotowa ? - powiedzial pokazujac swoje snieznobiale zęby
-Oczywiście
-Wyglądasz olśniewająco
-Ty też jaśnie panie - zachichotałam
-Chodżmy więc - wziął mnie za ręke i wsiedlismy do samochodu

Gdy bylismy już na miejscu , usiedliśmy do stolika i zaczeliśmy szukać czegoś w jadłospisie. W tem coś ujrzałam ...
A raczej ... Kogoś ...

-No nie ! Bruno zobacz ...- powiedziałam wskazując palcem
-Co ? Gdzie ?
-To john ! Skąd on się tu wziął ?!
-Ooo ! To on powiedzial , ze cie kocha ?! Ja mu pokaże
-Stój Bruno ! Nie wstawaj ! Może nas nie zauwarzy ...- wyszeptalam

-Cześć ! - powiedział John stojący obok nas
-I co ?! - powiedxial Bruno
-Y... cześć JOHN ! PO CO TY TU PRZYSZLES ?! - powiedzialam chcac dac mu do zrozumienia , żeby się odwalił
-Aaa.... Dowiedzialem sie , ze tu bedziesz ...
-Od Nati ?
-Podsluchalem was ...
-No tak !
-Chciałem cię zobaczyć ... Nie mogę bez ciebie żyć!
-Słuchaj KOLEŚ ! Odczep się od mojej dziewczyny ! Zrozumiałeś ?! - wtrącił się Bruno
-Bo co mi zrobisz ?!
-Bo ci...
-Ej , ej ! Spokoj - przerwalam im

Niestety to nic nie dalo . Klotni nie bylo konca ... Wszyscy ludzie sie na nas gapili. Nagle wyszedl
wlasciciel restauracji i nas wyprosil .

*przed restauracją*

-Odczep się od nas ! ROZUMIESZ ?! Ja kocham Victorie , a Victoria kocha mnie ! - nie przerywal klotni Bru
-Ja tez ja kocham !

No i na niesczęscie rozpoczęła się bójka . Setki razy próbowałam ich uspokoić . W końcu ... Chyba za 301 razem mi się to udało. Ja i Bruno (Bruno z
o wiele mniej opuchniętą twarzą od Johna i zakrwawionym nosem ) wróciliśmy do domu.

*w domu*

-Bruno , co ci odbiło ?
-No nie wiem ... Gdy on powiedzial , ze cie kocha , coś we mnie wybuchło ...
-...- nie wiedziałam co powiedzieć
-To było silniejsze odemnie ! Co ty byś zrobiła na moim miejscu ?!
-Y...Chyba ... To samo ...
-No właśnie - powiedział z triumfem
-Dobra , dobra ... Dosyc tego .. Pewnie jesteś zmęczony ... Idź już spać ..
-Tak i to bardzo ... Dobranoc
-Dobranoc

*Dzien pozniej*

Rano obudziłam się sama w łóżku... Jednak obok siebie zobaczyłam kartkę z napisem " Jestem w studiu , zrób sobie dzień wolny . Kocham cię, Bruno!" .
Odrazu mi ulżyło ... Ubrałam się , zjadłam śniadanie i nagle ktos zapókał do drzwi ... Gdy je otworzyłam , ujrzałam Johna ...

-Idź z tąd ! - serdecznie go powitałam
-Czekaj , czekaj ... Mam dla ciebie wiadomość ...
-Słucham ?!
-Bruno kazał mi cię zabrać do studia . Ma ważną sprawę .
-Napisał mi , że mam dzisiaj wolne - spojrzałam na niego nieufnie
-Może zmienił zdanie - powiedział pewnie
-Nie wierzę ci
-Nie mamy na to czasu ! Chodź !

Ja niepewnym krokiem wsiadłam do samochodu i odjechaliśmy ...

-To... O co mu chodziło ?
-Nie wiem .. Nie chciał mi powiedzieć ...


I na tym skończyła sie rozmowa ... Jednak w pewnej chwili coś zauwarzyłam ...

-Czemu jedzieś w inną stronę ?
-..-on się nie odzywał
-Zatrzymaj się - zaczełam krzyczeć
-Słyszysz ?! Zatrzymaj się!!!

John nie chciał tego zrobić. Wtedy zrobiłam coś głupiego ... Wyskoczyłam z rozpędzonego pojazdu .. John szybko wcisną hamulec , wysiadł z auta i podbiegł do
mnie ... Bez wachania złapał za teleon i zadzwonił na pogotowie ...
 

 
-Y.. Cooo ?! Nie gadaj !
-Naprawdę
-Ale super ! Dziękuje Ci Bruno , dziękuje ! - mówiąc to przytuliłam się do niego mocno
-Wylatujemy już jutro wieczorem , więc lepiej zacznij się pakować - uśmiechnął się

Ja po chwili rzóciłam pilot na kanapę i ruszyłam do pokoju.

*Następnego dnia rano*

Kiedy Bruno wstał i zszedł na dół , czekało już na niego śniadanie . zjedlismy razem i odrazu potem
zabrał się za pisanie nowej piosenki ...

-Bruno ...
-Tak ?
-Ja idę do Nati. Powiem jej , że wylatujemy ...
-A nie możesz zadzwonić ?
-Y... No ... Mogę , ale i tak dawno się z nią nie widziałam .
-No dobra , leć ... Pa , kocham Cię
-Ja ciebie też - pocałowałam go , wzięłam kurtkę i pobiegłam do Nati

*U Nati*

-Cześć ! - przywitałam się
-Czesc Victoria . Co cię tu sprowadza ? - spytała
-Chciałam ci powiedzieć , że wylatuje z Brunem
-Taa ? Gdzie ?
-Na hawaje !
-Ty to masz szczęscie ! Mnie chłopak by tam nie zabrał !
-Jaki chłopak ?! - spytałam zdziwiona
-Nie mówiłam ci ?
-Nie
-No ... To opowiem ci kiedy indziej
-Ooooo! Nati ... Mam prawo wiedzieć !
-No wiem , ale ....
-Nie ma żadnych ale ...
-Zmieńmy temat !
-Ni...
-Bo wiesz ... Masz gościa w salonie - przerwała mi
-Co ? Kto to ?
-Powiedział , żebym ci nie mówiła .
-Jesteśmy siostrami !
-Dobra , dobra ... TO john ..
-Co ?! Tylko nie on ! Jeszcze tego mi brakowało ! Uhhhhh !!! - kryknelam zdenerwowana
-Idz juz , idz !
-MUszę ?
-Tak !
-Doooooobraa ....

Weszłam do pokoju , a ta, stał ON z kwiatami ...

-John co ty tu....
-Piękne kwiaty dla pięknej kobiety ! - uśmiechnął się i PRÓBOWAŁ mi je wręczyć
-Zabierz je - odpowiedziałam sucho
-Nie chce mieć z tobą nic wspólnego - dodałam
-Ale Victorio , ja cię ...
-NIE ! NAWET NIE WAŻ MI SIĘ MÓWIĆ TEGO SŁOWA !!!
-...ko... - chciał dokonczyc
-Bo wyjdę !
-Proszę wróc do mnie ... - zaczal blagac na kolanach ....

Jednak jego blagania nie zrobily na mnie zadnego wrazenia.

-Wiesz co ?! Nie chce cie wiecej widziec ! Jestem szczesliwa z ....
-Z kim ?! Z Brunem , tak ?! - spytaj nerwowo
-I co ?! Masz z tym jakiś problem ?!
-TAK!
-WIesz co ? A gówno mnie to obchodzi ! Nie chcę Cie znać ! Rozumiesz ?! Jeśli nie , to wbij sobie to do glowy !!
NIE CHCĘ CIE WIĘCEJ WIDZIEĆ !!!!!!!!! - po chwili wyszlam trzaskajac drzwiamy


*wieczorem w domu*

Niedlugo mielismy wylatywac . Razem z Bru wzielismy torby , spakowaliśmy je do samochodu i ruszylismy ...
Wogóle się nam nie nudziło , bo wciaz sie smialismy. Po jakiejś godzinie Bruno spytał ...

-Co się stało u twojej siosty ? Mówiła mi , że zdenerwowana wyszłaś z domu ...
-Tak , bo , bo ... On tam był!
-Kto ?
-Jak myślisz ?! JOHN !! Uhhh ,... Jeszcze miał czelność prosić mnie o to , żebym do niego wróciła ...

Potem zapadła cisza ... Bruno zpoważniał. Pewnie myślał o tej sytułacji . Z resztą ja też . Już nigdy więcej
nie chce widzieć go na własne oczy ! On tylko rujnuje mi życie ...

-Ale ... Ty się nie zgodziłaś ? - spytał dziwnym głosem
-A jak myślisz ? OCZYWIŚCIE , ŻE NIE ! Bruno , ja kocham tylko Ciebie !


Po chwili znowu zapadła cisza. Jednak on , już z mniej poważniejszą miną znów o czymś rozmyślał... Nawet nie wiem
kiedy byliśmy już u celu .

*Na HAWAJACH *

Lot minął nam bardzo spokojnie. Bruno cały czas spał ... Ja nie mogłam , bo chrapał . No ale naszczęście miałam
co robić . Postanowiłam posłuchać sobie piosenek mojego chłopaka. Po ok. 2 godz. przestalam sluchac i
zaczelismy wyglpiac sie z chlopakami . Tak więc ... Było fajnie ...

Niedlugo potem bylismy juz w domu. Rozpakowalismy sie i odrazu rzuciliśmy się na kanapę w salonie.

-Victoria ...
-Hmm ?
-Bo wiesz ... W tym domu jest tylko jedna sypialnia - uśmiechnął się
-Ohhh ! Ty to robisz specialnie !
-Pozostaje nam spać razem ... - zachichotał
-O nie , nie , nie ! Co wybierasz ? Kanapę , czy podłogę ...
-Wole kanape ...
-No wiec , dobranoc Bruno - pocałowałam go i z uśmiechem ruszyłam do łazienki


*Rano*

-Brunoooo !!!! - zaczęłam krzyczeć , bo zobaczyłam Bruno , który leżał obok mnie na łóżku
-Co ? - spytał śpiącym głosem
-CO TY TU DO CHOLERY ROBISZ ?
-Spie , nie widać ?! - zaczął się śmiać
-Uhhhh !!!
-No wez ! Pozwol mi z tobą spać .... Ja nie gryzę
-No nie wiem ...
-Proooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooszę... - zaczął ciągnąć
-Nie
-Proooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooszę ...
-Bruno , nie !
-No prooooooooooooooooooooooooooo...
-Dobra , dobra ! Tylko cicho ! - przerwalam mu
-Tak !

Po chwili wstalismy z lozka i udalismy sie do kuchni...


____________________________________
PS . Mam nadzieje , ze nie zrobilam AZ TAK DUZO
bledow xd
  • awatar Agu$iaaa: @wampirzyca kate: O_o
  • awatar Gość: @I LOVE B.M. <333333: To ten ZARYPISTY! Siemanko młode bociany! Nie no sora ale faza Zdzicha mi się udzieliła! :D
  • awatar I LOVE B.M. <333333: @wampirzyca kate: ja wiem jaki !! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Dzień później*

Z samego rana zadzwoniła do mnie Nati.

-Cześć Victoria
-Czesć , co tam ?
-Dzwoniłam w sprawie tych kluczy ...
-I ? ....
-I ... Będą za 2 tygodnie
-Ohh ! I co ja zrobie przez ten czas ? Moge zamieszkać u ciebie ?
-Y..No...E.... Nie za bardzo ... Mam gościa ...
-Jakiego ?
-Porozmawiamy potem. Spytaj Bruna , czy nie mozesz sie u niego na te 2 tyg. zatrzymać
-O.. No nie wiem . A jeśli sprawie mu kłopot ?
-To poopytaj wszystkich , a jak juz nikt nie bedzie mogl cie zatrzymac , to ... to zamieszkasz narazie u mnie. Ale
prosze ... Postaraj się, zrób to dla mnie .
-Dobra , porozmawiam . Pa
-Pa - rozłączyłyśmy się


-Co jest ? - spytał Bru zchodzący na dół
-Aaa... Nic ...
-To dobrze . - odpowiedział obojętnie
-A wiesz co ? W sumie , to mam jeden problem.
-Mów ...
-No bo ... Y.... W sprawie tych ... kluczy ... Y... No ten ... Klucze będą za .. 2 tygodnie , i ... Y... Nati
nie może mnie .. Y .... Wziąść do siebie ... Bo... Y..No....Ma gościa .... I....
-Chcesz u mnie zamieszkać na jakiś czas - przerwał mi
-TAK ! - krzyknęłam
-To znaczy .. Jak bym mogła - powiedziałam już owiele spokojniej
-Oczywiśćie !
-Dziękuje Ci ! Wielkie dzięki - mówiąc to pocałowałam go
-Nie ma sprawy - uśmiechnął się
-No nic ... Ja idę do sklepu kupić jakieś ubrania . Wszystko zostało w domu.
-Y..Ta.. Oczywiście - powiedział Bruno patrząc na pustą kartkę z długopisem w ręku


*3 dni później*

Znowu z samego rana zadzwoniła Nati

-Złe wieści ...
-O nie , już się boje - powiedziałam ze zmartwieniem w głosie
-Ta.. Bo ...
-Powiedz wreszcie !
-Klucze będą jednak za 4 mies. Ci , co mieli ci je dać , oznajmili mi , że mają ważniejsze sprawy ...
-No i co ja teraz zrobie ?!
-Y..No...Idz do Bruna
-Tak ?! Mam mu powiedzieć "Bruno , czy moge zostać u ciebie 4 miesiące ?!"
-Y...Tak
-Ohhh !! Dobra , dzięki za informacje , pa - rozłączyłam się

Bruno usłyszawszy te krzyki podszedł do mnie i spytał się czemu się wściekam.

-Wiesz ... Okazało się,że jednak klucze będą za 4 mies. ... Jeśli sprawie ci kłopot , to mogę pójść do kogoś innego
... No... Y... Mam niedaleko kuzynkę...
-Nie , możesz zostać ! Czuj się jak u siebie . Od dzisiaj to także twój dom ! Możesz się tu nawet dzisiaj
wprowadzić !
-Co masz na myśli ? - spytałam

On tylko uśmiechnął się i dodał :

-Muszę iść do chłopaków , mają jakąś ważną sprawę
-Oczywiście , leć - powiedziałam podając mu kurtkę

Po chwili zabrałam się za robienie śniadania dla siebie.

*Wieczorem*

Ok. 20.00 Bruno był już w domu. Nie odbyło się bez pytań ...

-Co tak długo ?
-Mam dla Ciebie dobrą wiadomośc ...
-No , proszę . Jaką ?
-Zgaduj
-Ohh zabij mnie , a i tak nie zgadnę !
-Dobra , dobra ... Chodzi o to , że ...
-Że ?
-Lecimy na hawaje !!! ....
  • awatar Gość: Uuuu... Czekam na nastepny !
  • awatar Gość: What the fuck?! Ale się narobiło! Czekam na nexta! P.S. Nie licz na to że się tu zaloguję i zobaczysz moje wampirki! ;) Jak na razie musisz oswoić się z tym gościem... Z tym dziiiwnym gościem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
... Widziałam , że Bruno chciał coś powiedzieć ... Ja jednak spanikowałam i uciekłam , nie dałam mu dojść do słowa .


*3 dni pozniej *

Te 2 dni nie miałam odwagi pojsc do studia , ale teraz boje sie ze mnie zwolnia , wiec musze isc ... Teraz mam duzo
czasu dla siebie , bo wlasnie skaczylam studia !Ciesze sie ... Dobra , dobra .... Nie chce sie rozgadywać .
Czas wychodzić . Nie mam zamiaru się spóźnic .

Jakies 2 godziny bylam na miejscu . Przywitalam sie z chlopakami (oprocz Bru) , opowiedzialam im o tym , ze juz
po studiach i zaczelismy prace . Ja i Bru nie rozmawialismy ze soba . Kiedy Bru próbował na mnie patrzeć , ja
się odrazu odwracałam . Widziałam , że miał tego dość . Tak więc , po kilku minutach wzial mnie na strone .

-Victoria , co z tobą ?
-.... - ja nic nie odpowiedzialam
-Bo wiesz , co do tamtej rozmowy , to ...
-Bruno , jezeli chcesz , to mozemy zapomniec , tak , jak o tamtej sytulacji . To , ze moze mnie nie kochasz , nie
znaczy , ze bede cie unikac , albo co ... Poprostu dzisiaj bylam w zlym chumorze. Wiec jeśli chcesz być tylko
przyjaciolmi , to po...
-A kto ci powiedzial , ze chce byc tylko przyjaciolmi ? Kto ci powiedzial , ze zaluje tego pocalunku ? Kto ?! -
przerwał mi.
-.... - zamilklam ... Nie wiedzialam co powiedziec .

Po chwli poraz kolejny ,lecz tym razem nie po pijanemu , pocalowalismy sie ....

Wtem wszedli chłopacy

-Uuuuuuu ! - krzyknal Phred , ktory przerwal nasz pocalunek
-Pherd , cicho ! - powiedzial Phil
-Y... My idziemy ... Nie przeszkadzajcie sobie - dodał zamykajac drzwi od pokoju

* Pol godziny pozniej *

Po dlugiej rozmowie wrocilismy juz do reszty. Wszyscy z jakims dziwnym usmieszkiem patrzyli na nas , jak na
zjawisko. Czulismy sie z Brunem niezrecznie. Dobrze jednak , ze juz po jakiejs godzinie moglismy wracac do domu.

-Odwiezc cie ? - spytał Bruno
-Jeżeli możesz ...

Jechalismy kilka minut . Gdy bylismy juz na miejscu zaczelam grzebac po kieszeniach szukajac kluczy od domu ....

-Nie ma ! - krzyknelam ze zdziwieniem
-Czego ?
-Kluczy od domu . Gdzie ja do cholery moglam je zapodziac ?!
- Zadzwon do Nati
-Dobry pomysl

Probowalam dzwonic . Dzwonilam , dzwonilam , ale slyszalam tylko glos sekretarki.


-Nic
-Moze ... moze .. zechcialabye .. ee...
-Co ? - spytalam
-Przenocowac u mnie
-Y.. No nie wiem ... Jesli Nati nie odbierze , to zgoda - usmiechnelam sie poczym odjechalismy
  • awatar Gość: Przenocawać??? Uuuuuuuuu... Kurde! Jak się robi te durne minki?! No kurde żeby takiego czegoś zapomnieć?! POMOCY!....Na serio...POMOCY!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Talking To The Moon oraz Lighters w niemieckim mam talent
 

 



Wiem , dopiero teraz to wklejam ( piosenke "4 million follows " ) ale lepiej pozno niz wcale ;D